„Czas pożegnań” – klasa III A

Kiedy pierwszego września 2018 r. poszłam na spotkanie z klasą IA, układałam w głowie monolog tyranizujący, bo „matfizy” bywają trudnymi zespołami.

Minęło trzy lata, które mogę podsumować krótko – DZIĘKUJĘ Kochani.
Nie sprawdziły się moje obawy. Pracowałam z zespołem sympatycznych młodych ludzi, którzy stwarzali na lekcji atmosferę ciepła i życzliwości. Poznałam „moje dzieci”, jako grupę radosną i ciekawą świata. Dziękuję więc po pierwsze za Waszą solidną pracę. Mogłam na każdej konferencji klasyfikacyjnej powiedzieć z dumą, że prawie 90% zespołu przekraczało średnią 4.0. Dzięki za zapał wycieczkowy, manifestowany na każdej godzinie z wychowawcą. Dziękuję też za to, że każda moja prośba była dla Was ważna.

Niełatwy mieliście czas licealny. Najpierw zawirowania polityczne, a potem pierwsza i druga fala pandemii, zabrały Wam szansę na wspólne szkolne przygody. Dobrze, że w pierwszej roku pobytu w liceum udało się zdobyć „etykietkę”: „klasa I A ciągle gdzieś jeździ”. I jeździliśmy😊, udało się zdobyć góry (a narzekaliście, że wysoko) i rozwiązać zagadki logiczne w escape roomie. Zachwyciliście swoim taktem i powściągliwością „gondoliera” przewożącego nas podziemną polską Wenecją, czyli wodną trasą w sztolni Czarnego Pstrąga w Tarnowskich Górach. Odkryliśmy wspólnie piękno natury w gliwickiej Palmiarni i uroki Katowic. Warto też wspomnieć o śląskim noclegu, gdy niezmącona cisza zwiodła czujnych opiekunów, czyli panią Monikę Toczyńską, ks. Kamila Kopyta, i kreślącą te słowa wychowawczynię. Posnęliśmy w błogim poczuciu, że trafiły się nam dzieci – anioły. Nie dałam już sobie tego idealistycznego wyobrażenia odebrać. Ze wzruszeniem wspominam, jak dyscyplinowani stawiliście się o poranku na modlitwę w „katakumbach” jednego z pokoi katowickiego hostelu. (to zdanie dla wtajemniczonych). Jako zhumanizowane „matfizy” bywaliście na spektaklach komediowych w Teatrze Bagatela i musicalu w krakowskim Variété. (maturzystom rozszerzonym przypominam o scenie z Mistrza i Małgorzaty, gdzie taki teatr się pojawił) Tuż przed pandemią, udało się Wam także podbić Warszawę 😊. Te wspomnienia zostaną, mam nadzieję, z Wami na stałe. Szkoda, że tak szybko minął wspólny czas.

Pozostaną w mojej pamięci: elegancja i opanowanie Julii, gospodarność Kasi, dwie Isie, obie ciche i twarde w realizacji własnych planów, rozwaga i solidność Asi, wewnętrzna dyscyplina i ciepło serca Dzióbka (Klaudię), zadziorność Olci, rzeczowość Ani, ciepło głosu Justysi, zdystansowanie Klaudii, pracowitość i kreatywność Kamilki, gotowość do pracy Oliwki (także w „Farze Mieleckiej”), subtelność recytacji Natalii, rzetelność Patrysi, uśmiech Gosi, efektywne działanie Natalii jako skarbnika, talent muzyczny Agnieszki, malarska i poetycka wrażliwość Paulinki.

Chłopcy (nie chłopaki i nie chłopięta), czyli: Jasiek łagodzący konflikty, Piotruś prowadzący ironiczne utarczki słowne z Miłoszem, Sebastian analizujący historię, Szymuś, który potrafi łączyć pasje sportowe i naukę, Adam zakochany w muzyce, Paweł hodujący kwiaty i pomarańcze, Piotrek klasowy gawędziarz numer jeden oraz trzech Kubusiów: Kuba P. szukający własnej drogi komputeromaniak, Kuba J. powściągliwy w emocjach i trzeci – Kuba W. pracowity pasjonat gotowania, pomysłodawca kąciku kulinarnego w „Farze”. Zapamiętam małomównego Dominika, dotrzymującego zawsze słowa Przemka, ciągle „poszukiwanego” Kacpra 😊, pilnującego tematu wycieczek Igora i Maksa klasowego fotografa, potrafiącego dojrzale myśleć.
Obejmuję Was Kochani sercem i zawsze czekam… Mam nadzieję, że będziecie jako absolwenci wracać. A I Liceum Ogólnokształcące im. Stanisława Konarskiego, będzie nie tylko dobrym wspomnieniem, ale otworzy Wam drogę, by „iść za marzeniem, aż do końca”.

Małgorzata Stryczek

Uczyli się fizyki, choć czasem bywało trudno. Na pytanie, jak sytuacja z fizyką odpowiadali: „stan ciężki, ale stabilny”. Zawsze powtarzali, że będzie lepiej. Zastanawiali się, gdzie prawo Ohma, a gdzie Kirchoffa, czy to reguła lewej czy prawej ręki, czy nakrętkę na gwincie odkręca się w lewo, czy w prawo 😊 Dziękuję za trzy lata wspólnej nauki, pracy, uśmiechu, życząc jednocześnie satysfakcjonujących wyników na maturze. Powodzenia.

Anna Wardzała

Drodzy uczniowie klasy III A!
Nadszedł czas zakończenia Waszych zmagań matematycznych. Za nami trzy lata wytężonej nauki, czas wielu doświadczeń i przeżyć, czas wielu radości i niezapomnianych wspomnień. Praca z Wami była dla mnie wielką przyjemnością. Czasu nie da się cofnąć, ale warto wracać do chwil, które pozostają w naszej pamięci na zawsze. Zapamiętam Was jako inteligentnych, błyskotliwych, pracowitych, życzliwych i wrażliwych młodych ludzi. Dedykuję na koniec słowa Konfucjusza: „Największym powodem do chwały nie jest to, że nigdy nie upadamy, ale to, że potrafimy się po upadku podnieść.” Życzę, aby doświadczenia zdobyte w I LO dodały Wam odwagi, wiary w siebie i pomagały dotrzeć do wymarzonych celów. Odnajdujcie własne ścieżki i bądźcie szczęśliwi!

Agnieszka Mrozik

«Szczęście polega bardziej na dawaniu niż na braniu»”. – Dz 20,35
Droga III A, bardzo Wam dziękuję za te 3 lata niezwykłej i niezapomnianej wspólnej nauki, a przede wszystkim WSPÓLNOTY.
Zawsze kiedy mieliśmy razem lekcje, to zaraz po modlitwie na początku słyszałem; „Co u Księdza słychać?” – a podnosząc wzrok widziałem Wasze uśmiechnięte buźki, pełne radości, ciekawości i żądne jakiś newsów. Życzę Wam, aby ta radosna chęć poznawania świata zawsze w Was pozostawała, a entuzjazm gorliwego chrześcijanina dodawał Wam odwagi, aby wartości i wiedza jaką posiedliście w Naszej Szkole była nie tylko przydatna ale i szczerzona tam gdzie się pojawicie.
„Po tych słowach upadł na kolana i modlił się razem ze wszystkimi . Wtedy wszyscy wybuchnęli wielkim płaczem. Rzucali się Pawłowi na szyję i całowali go, smucąc się najbardziej z tego, co powiedział: że już go nigdy nie zobaczą. Potem odprowadzili go na okręt. Dz 20,36-38

Ks. Kamil Kopyt

Klasa IIIA
Jak to było skończyć I Liceum Ogólnokształcące im. Stanisława Konarskiego w Mielcu jako uczeń klasy A? Mówiąc krótko miało to swoje „plusy dodatnie i plusy ujemne”. Pod czujnym okiem nauczycieli i pracowników szkoły wkroczyliśmy w dorosłość. Nasze rozszerzenia kształtowały nas pod wieloma względami, a dzięki wielu godzinom poświęconych przez naszych nauczycieli mamy nadzieję, że dobrze przygotowaliśmy się do matury i będziemy godnie reprezentować nasze liceum na wyższych uczelniach. Jednak szkoła to nie tylko nauka, to przede wszystkim ludzie, których w niej poznaliśmy i przygody jakie przeżyliśmy. Wiele znajomości i miłości przetrwa więcej niż tylko licealne lata dzięki wspomnieniom o pysznej pizzerce z sosami i bułką z kurczakiem kupowanych w szkolnym sklepiku. Będziemy tęsknić za naszymi wspaniałymi wychowawcami, z którymi zżyliśmy się dzięki licznym wycieczkom i świętowaniu różnych okazji. Niestety pandemia zabrała nam wiele możliwości na naukę i oczywiście na tworzenie nowych wspomnień hojnie obsypanych kolorowym confetti. Mimo wszystko lata spędzone w tej szkole były jednymi z lepszych w naszym życiu i pozostaną z nami na zawsze.